autor: kotek52 » śr paź 19, 2011 9:27 pm
witam. ostatnio zdiagnozowano u mnie borelioze (badanie metoda CLIA, przeciwciała w kl. IgM 34 AU/ml). Trochę mnie to zdziwiło bo nigdy nie spotkałam na sobie kleszcza, za to komary uwielbiają mnie gryzć. Neurolog stwierdził że przy takich wynikach nie ma się co bawić w testy potwierdzające tylko od razu bierzemy sie za leczenie ;1 raz dziennie doxycylina przez 3 tygodnie, potem 6 tygodni przerwy i badania IgM sprawdzające. Dodam że z objawów mam: zmęczenie osłabienie, senność, bóle nóg, drętwienie rąk, trzeszczenie w karku, bóle głowy i gałek ocznych, zaburzenia koncentracji, kiepska pamięć, bóle stawów, kręgosłupa, zesztynienie mieśni czy stawów, nie wiem jak to okreslic bo rano wstając z łóżka nie mogę zrobić nawet kroka, dopiero jak się rozchodzę to jest ok., wstaję cała obolała jakbym spała na betonie . Neurolog stwierdził że to wszystko przez boreliozę , badania w kl. IgM wykazują że to świeża choroba, jednak ja te dolegliwości mam już od paru lat. po przeczytaniu wielu forów na ten temat , stwierdziłam że jestem za słabo leczona. Moje domysły potwierdził lekarz na oddziałe zakaznym,i dostałam 2 razy dziennie UNIDOX jeszcze przez 2 tygodnie, a potem po 6 tygoniach muszę zrobić test western blot(jakoś tak się to pisało). Jesli nie leczyłam boreliozy tyle lat to czy jest wogóle szansa na wyleczenie? Lekarz powidział mi tylko ten optymistyczny scenariusz mojego leczenia. Ja się jednak obawiam że to tak łatwo nie pójdzie z tym leczeniem. Czy powinnam dokończyć to leczenie , czy jednak szukac innego lekarza?