Witam
szukam porady i kogoś, kto miał podobne objawy do moich.
Oto historia choroby
W nocy 15.08.2011 ukąsił mnie kleszcz w prawą rękę. Rano był już martwy, musiał być przygnieciony w czasie snu i jego wnętrzności dostały się do organizmu.
Już po kilku dniach pojawił się ból w mięśniu w miejscu ukąszenia, który w ciągu 2 tyg. rozprzestrzenił się na wszystkie mięśnie i kości ręki.
W tydzień po ukąszeniu pojawił się pierwszy atak „malaryczny” w nocy. Następowały one co 4-5 dni. Miałem ich do tej pory 4. Ostatni 04.09.
Po pierwszym ataku rozpocząłem kurację Doksycykliną 4 tyg. / 2x100mg.
Objawy w czasie ataku:
- mocny ból w miejscu ukąszenia i ból kości i mięśniach zainfekowanej ręki,
- pieczenie skóry ręki i kłucia w różnych miejscach oraz mrowienie nerwu reki (tzw. parestezja),
- fale gorąca w okolicy tułowia i na zainfekowanej ręce, bez gorączki i pocenia się (temp. maks. 37.5 st.C),
- chwilowe drgawki na całym ciele,
- podwyższone tętno i ból głowy w czole.
Codziennie mam zmieniający się, lekki ból mięśni i kości całej prawej reki.
Lekkie pogorszenie stanu wieczorami
Po 3 tyg. od ukąszenia bóle reki lekko ustępują, ale pojawił się stały ból/ucisk w okolicy serca i mrowienie nerwu twarzowego.
W dniu 14.09 w miesiąc po ukąszeniu, miałem atak trwający ok. 30min, który objawiał się drgawkami na całym ciele, bólem serca, drgawkami na twarzy i porażeniem nerwu twarzy.
Lekarz internista wskazuje, że mogą to być objawy tężyczki i niedoboru magnezu i wapnia.
W czasie mojej choroby byłem dwukrotnie skierowany do szpitala na oddział chorób zakaźnych, a tam stwierdzili, że nie jest to borelioza, ponieważ te zarazki tak szybko się nie rozprzestrzeniają jak by wskazywały moje objawy. Niestety w ogóle nie byli zainteresowani zdiagnozowaniem choroby i pomocą w moich dolegliwościach.
Za kilka dni kończę kurację, ale nie jestem jeszcze zdrowy.
Pozdrawiam
Jarek
