Witam wszystkich
Jestem na tej stronie pierwszy raz, chciałabym opisać swój przypadek odnośnie leczenia boreliozy innym sposobem niż terapia antybiotykowa. Chorowałam na boreliozę 3 lata z niepomyślnym skutkiem. W trakcie leczenia i nawet jeszcze przed zdiagnozowaniem, że to borelioza brałam antybiotyk wiele razy. Wiele razy robiłam badania i różnie wychodziły raz boreliozę wykrywano raz nie. Postanowiłam spróbować niekonwencjonalnych metod i trafiłam na namiary na leczenie prądami i terapią ozonową. Skorzystałam i nie żałuję, na początku nie wierzyłam że coś w ogóle może mi pomóc. Nadmieniam że miałam silne bóle głowy, do bóli głowy dołączyły się bóle stawów. Obecnie czuję się bardzo dobrze odzyskałam powera i co ważne nie boli głowa i stawy. Chce się żyć!!!!! Zachęcam do innych metod niż tradycyjne, bo po terapii antybiotykami tylko nabawiłam się grzybicy bo nikt nie pamięta o podawaniu pałeczek kwasu mlekowego.
qwert
