Witam,
oto mój problem z boreliozą, mam nadzieję, że osoby bardziej ,,doświadczone" w tej chorobie będą mogły mi coś doradzić.
Mam 22 lata. Borelioza została u mnie zdiagnozowana na podstawie objawów (nie pamiętam kleszcza, rumienia brak) - miałam kilkudniowy, silny rzut choroby, który sam minął (Silne bóle stawów utrudniające sprawne chodzenie, czy ogólne funkcjonowanie, ,,prądy" przechodzące przez mięśnie kończyn, ogólne osłabienie jak przy grypie). Borelioza została potwierdzona przez test Elisa w klasie IGM. Aby potwierdzić zrobiłam Western Blot, który pokazał wynik ,,graniczny" w obydwu klasach. W związku z tym od razu zaczęłam przyjmować doksycyklinę (2X1). Po dwóch tygodniach od rozpoczęcia leczenia udało mi się dostać do lekarza specjalizującego się w boreliozie i ten zalecił mi zrobienie badania LTT - wysłano moją krew do Niemiec i test wykazał brak boreliozy (przypominam, że badanie było robione już po 2 tygodniach brania antybiotyku). Jednak lekarz powiedział, że muszę się wciąż leczyć tak jakby choroba była bo bakterie mogą być gdzieś ,,poukrywane".
Od momentu zakończenia rzutu choroby właściwie nic mi nie dolega. W związku z tym przez 1,5 miesiąca brałam doksycyklinę (1x2), a po optymistycznym wyniku LTT żeby ,,domknąć" kurację lekarz zlecił mi jeszcze 1,5 miesiąca brania podwojnej dawki doksycykliny (2x2) oraz lek przeciwko cystom - Tynidazolum (2x2 - co 2 dzień). Jeżeli przez te 1,5 miesiąca nie pojawią się objawy mogę uznać się za WYLECZONĄ.
I tu powstaje pytanie co mogę interpretować jako objaw i w jakim natężeniu (bo niestety w przypływie emocji nie dopytałam lekarza). Podam przykład: czuję się rewelacyjnie, zero osłabienia, bólów itd. Raz lub 2 razy na 2 tygodnie (maksymalnie) budzę się z uciskiem w klatce piersiowej (nie ból) połączony z krótszym oddechem niż zazwyczaj, wieczorem ustaje. Co więcej podczas mojego ,,rzutu" choroby taki objaw nie pojawiał mi się zupełnie.
Drugim przykładem są zawroty głowy - podczas całej kuracji do tej pory pojawiły mi się 2 razy (2 dni), podczas nagłego wstawania.
Generalnie objawów boreliozy jest tyle, że każdy ból głowy można interpretować jako rozwijającą się chorobę, ale nie chcę popadać w paranoję i najchętniej odstawiłabym leki po tych zaplanowanych 3 miesiącach skoro czuję się jak człowiek zdrowy.
Moje pytanie do osób wyleczonych: Jak to było z Wami ?? Czy przez okres leczenia czuliście się ciągle słabo, czy może trafiały się tylko pojedyncze dni z pojedynczymi objawami ?? Kiedy stwierdziliście ,,tak, już jestem zdrowy/zdrowa - nie mam objawów" ? Ja czuję się całkiem zdrowa - jest tylko ten ucisk w klatce raz na jakiś czas.
Co uważacie na ten temat ??
Pozdrawiam,
Barbara
