Forum Borelioza

Forum poświęcone chorobom odkleszczowym a przede wszystkim Boreliozie
Obecny czas: Nie Paź 20, 2019 4:23 am

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina





Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
PostWysłany: Czw Sty 24, 2019 9:59 pm 
Offline

Dołączenie: Czw Sty 24, 2019 4:42 pm
Posty: 1
Drodzy forumowicze,
To mój pierwszy post tego typu na forum, dlatego z góry przepraszam za rozpisanie się, ale ciężko ująć wszystko w skrócie, zwłaszcza, że jakiś czynnik może być istotny.
Z góry zatem dziękuję za przeczytanie mojego postu, zwłaszcza, że wielokrotnie usuwałem to co napisałem i pisałem od nowa, aby wszystko skrócić i zajęło mi to kilka godzin.

Czy ktoś jest mi wstanie doradzić co dalej robić, bo jestem kompletnie rozsypany i nie wiem czy zdołam się znowu pozbierać?

Moje kłopoty ze zdrowiem zaczęły się jakieś 5-6 lat temu, jeszcze przed 30-tką.

Objawy wówczas, które miały okresy nasileń i remisji:

- refluks, bóle brzucha (gastroskopia wykazała helicobakter 2 stopnia, zrobiłe mpóxniej eradykację)
- alergia pokarmowa nie wiadomo na co, swędzenie ciała co kilka dni i pokrzywka
- pogarszający się nastrój, także z powodu problemów ze zdrowiem
- jakby słabsze wchłanianie witamin i minerałów- problemy ze skórą i włosami

Około 2,5 roku temu ugryzł mnie kleszcz. Przez około miesiąc, po ugryzieniu, miałem czasem dziwne uczucie w głowie jakby przepływania takich ciepłych fal i mrowienia/drętwienia skóry na klatce piersiowej, To minęło po jakimś miesiącu, ale i tak zbadałem się Western Blotem i prawie wszystko wyszło ujemnie oprócz: : IgM OspC Ba, który wyszedł wątpliwy oraz IgG antygenu p 41- wyszedł dodatnio. Przestałem, więc podejrzewać, że może to być borelioza, zwłaszcza, że okres w którym się to zdarzyło, był związany z imprezowaniem na festiwalu muzycznym i wziąłem to trochę za efekt uboczny.

Półtora roku po tym zdarzeniu minęło mniej więcej spokojnie.
Niestety później było już tylko gorzej, a kulminacja miała miejsce około półtora roku temu, gdy zacząłem pracę zarówno w tygodniu, jak i nocami w weekendy i po kilku miesiącach pojawiły się nowe objawy:
- brak energii,
- ziemista cera, podkrążone oczy- kiepski wygląd
- odrealnienie i mgła umysłowa
- pogorszenie problemów z układem pokarmowym
- gula w gardle, jakby śluz tam zalegał, którego nie da się odchrząknąć
- problemy z zatokami (spływanie po tylnej ścianie gardła)
- bóle karku przy siedzeniu w biurze przed komputerem
- niskie libido

Powiązałem to wszystko z przerostem candidy, który wyszedł mi w badaniach kału w Felixie, a później drugi raz w Bad- Baku. Zacząłem więc dietę i z czasem się trochę polepszyło, ale co jakis czas miałem mocne pogorszenie. Święty niestety nie jestem i te pogorszenia mam głównie po imprezach, które zaliczam raz na kilka miesięcy.
Natomiast co do polepszeń zdrowia, to przez ten okres miałem kilka niesamowitych epizodów ozdrowieńczych- pierwszy raz, gdy lekarka przepisała mi jakiś antybiotyk na zatoki, przez tydzień czułem się kompletnie zdrowy. Tak samo było, gdy szukając przyczyny przerostu candidy wpadłem na pomysł, aby w ciemno się odrobaczyć za pomocą Pyrantelum. Brałem je wówczas 4 razy w odstępach 12-dniowych i ten okres był dla mnie bardzo spokojny i czułem się zupełnie zdrowy. Nawet problemy z żoładkiem zniknęły, czułem że świetnie trawię, mogłem spać na brzuchu itp., ale niestety wszystko powróciło i dodatkowo pojawiły się nowe objawy:
- drżenie powiek i okolic oczu,
- tiki mięśni, takie szybkie pulsowanie pojedyńczych włókien mięśniowych na rękach, nogach, plecach itd. czasem mocniej, czasem lżej, ale było to widoczne przez skórę
- także zacząłem czuć, że "mam jelita" i w nich również pojawiły się pulsowania i drżenie
- przy mocnym osłabieniu, zacząłem czuć dziwne falowanie w głowie i drżenie całego organizmu
- czasem mam także dziwne uczucie w zębach i na podniebieniu, zęby jakby drętwieją i czuję metaliczny posmak, a na podniebieniu pojawia się leciutkie mrowienie

W związku z nowymi objawami, pomyślałem, że pasożyty, to właściwy kierunek, tylko że pewnie użyłem za słabego leku i nie wybiłem ich do końca, dlatego później eksperymentowałem jeszcze z Vermox-em, ale już pod opieką znanego lekarza w tej tematyce. Tutaj również odczułem ulgę, ale za każdym razem po około 2 tygodniach wszystko wracało do stanu pierwotnego. Później powtórzyłem jeszcze kurację Pyrantelum, zacząłem także stosować ziemię okrzemkową i znowu z każdą dawką było coraz lepiej: ustępowały drgania mięśni, skóra wyglądała na zdrowszą, wracało libido i przestały wypadać włosy.

Punkt krytyczny nastąpił jednak w ostatni weekend, gdzie czując poprawę zdrowia wybrałem się na piwo ze znajomymi.
Na drugi dzień czułem silne pulsowanie dolnej powieki prawego oka oraz drganie nad lewym łukiem brwiowym. Załamało mnie to, że wszystko wróciło do punktu wyjścia. Obecnie czuję się bardzo osłabiony, źle wyglądam i czuję znowu to falowanie wewnątrz organizmu. Głowę zasypują mi wiec pytania, czy to nie coś więcej lub może coś innego i przypomina mi się właśnie ten kleszcz, choć problemy ze zdrowiem miałem już kilka lat przed ugryzieniem.

Nie wiem czy w tej sytuacji powtarzać badania w kierunku boreliozy i jakie najlepiej zrobić, bo choć WB wyszedł mi ujemny, to może było jeszcze po prostu za wsześnie po ugryzieniu. Te badania jak wiadomo są kosztowne, a ich wynik wychodzi różnie. Poczytałem więc i pomyślałem, żeby spróbować z braniem citroseptu i po nim zrobić badania WB lub PCR, ale do końca nie wiem czy to właściwy kierunek- borelioza. Ludzie chorzy opisują, że mają ogromne kłopoty ze stawami, czasem nie mogą chodzić, a ja nie miałem jakichś dużych problemów ze stawami, najwyżej czasem to sztywnienie i ból karku, ale to głownie przed komputerem w pracy. Ludzie opisują także ogromne kłopoty z pamięcią, zapominaniem słów, a ja raczej dobrze kojarzę i tylko w momentach poogorszenia mam kłopoty z jasnym myśleniem, ale ma to pewnie także związek z tym, że jestem wtedy mocno skupiony na chorobie i analizowaniu co mi jest.

W ramach informacji uzupełniających chciałem dodać, że:
- zawsze w miarę dobrze się odżywiałem i głównie gotowałem sam, więc nie podejrzewam, że dorobiłem się na przykład złą dietą
- z grzechów mogę wymienić, to że lubię raz na jakiś czas imprezy, ale wiem że w tej chwili mam mega pogorszenie po nich, dlatego już będę unikał jak ognia.
- może warto wspomnieć, że w czasach, gdy byłem zdrowy, miałem wiele partnerek seksualnych, mówię o tym w związku na przykład z chlamydią, na którą nigdy się nie badałem, ale nie miałem też nigdy objawów ze strony narządów moczow-płciowych
- robiłem oczywiście liczne zabiegi kolonoskopię, gastroskopię oraz badania- morfologie, minerały, witaminy itp. Ostatnio wyszło podwyższone lekko żelazo 162,8 (norma 59-158), wapń 10,11 (norma 8,6-10), Bilirubina 1,16 (norma <1,0) ALT 46,3 (norma <41), AST 38,9 (norma <38). Sód, potas, magnez w wysokiej normie (nawiązuję do tego w związku z drganiami).

Wiem, że bardzo się rozpisałem, ale i tak nie wdawałem się mocno w szczegóły. Mam nadzieję, że ktoś z doświadczonych Forumowiczów będzie mi w stanie doradzić, jakie kroki podjąc dalej. Obecnie prawie wyczerpały mi się pomysły. Zamówiłem jeszcze Fluvermal z Francji- lek na pasożyty i spróbuję jeszcze raz w tym kierunku, ale każda nieudana próba sprawia, że coraz bardziej się poddaję.

Wszystkim życzę dużo zdrowia!

Łukasz


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron