I znów mi zeszło zanim zebrałam się na odp. Kier, miałam TSH przy okazji innych badań i wynik jak najbardziej w normie- 4,566 (norma 0,350- 4,940). Nie brałam też tarczycy pod uwagę ze względu na wykluczające się objawy: z jednej strony utrzymująca się tachykardia sugerująca nadczynność, z drugiej apatia, przybieranie na wadze itp. typowe dla niedoczynności. Ale wracając do meritum- zrobiłam Holtera i chciałam zarejestrować się po wynik i tu niespodziewanka, pierwszy wolny termin 05 CZERWCA 2012 (sic!). Nie wiadomo śmiać się czy płakać... I jaki jest niby sens się ubezpieczać? Ale to już temat na odrębną dyskusję. Cóż, trzeba będzie znów prywatnie. Tymczasem dziś znów dręczyłam rodzinnego (btw biedny facet, chyba ma mnie dość, bo konsekwentnie "nie chcę" mu wyzdrowieć), bo- a jakże- znów mam ponad 38,00 st, gardło takie, że ledwo mówię, nie wspominając o przełykaniu, suchotniczy kaszel i inne tego tupu atrakcje :((( Ledwo zipię, więc kolejny antybiotyk, tym razem Cipronex 500 mg 2x dziennie na 10 dni + wymaz z gardła. Jak nie pomoże- następne skierowanie do szpitala (ciekawe po co? przecież znów stwierdzą, że zdrowa jestem jak koń).
P.S. Kier, widzę że na Ciebie zawsze można tu liczyć. Dzięki! :)
