Witam,
jakies 10 lat temu moja Mame ugryzl kleszcz. Pojawil sie rumien, z ktorym Mama poszla do lekarza i dostala wtedy jakis antybiotyk, rumien znikl i zadne inne objawy boreliozy sie nie pojawily. Rok temu Mama kontrolnie zrobila badanie krwi (test ELISA*), ktorego wynik jest nastepujacy: przecwiala w klasie IgM 5,360 i w klasie IgG 2,151. Chcialam zapytac jak to jest z nosicielstwem borelii, czy trzeba na cos uwazac i czy czeste sa nawroty choroby.
* Osobne pytanie dot. testu ELISA, nie rozumiem dlaczego dobre laboratoria jak np. DIAGNOSTYKA go wykonuja i polecaja, skoro jest wg. Was tak niedokladny. Czy w przypadku mojej Mamy ma sens wykonywanie testu inna metoda?
Z gory dziekuje za odpowiedz(i)
Pozdrawiam!

