Serdecznie witam was wszystkich. Postaram się pokrótce wyjaśnić, o co mi chodzi.
Jestem studentką V roku psychologii klinicznej. Około czterech lat temu u mojej mamy (nie bez trudności i własnych poszukiwań) zdiagnozowano zaawansowaną boreliozę. Nie leczona w pierwszej, łagodniejszej fazie jest problemem do dziś. Długotrwała antybiotykoterapia jest praktycznie wykluczona w tym momencie, próbujemy naturalnych metod cały czas pod okiem przemiłej pani doktor.
Każdy jak przypuszczam ma coś wspólnego z tą historią, miał trudności z diagnozą, kupnem nierefundowanych leków, podjęciem odpowiedniego leczenia, a potem nawrotami.
Głównym jednak problemem, którym do tej pory nikt jeszcze na dobre się nie zajął jest psychologiczne funkcjonowanie osób chorych na boreliozę. Widziałam jak choroba wpływa na moją mamę i musze przyznać, że psychika także jest „ofiarą” wszystkich wymienionych wyżej problemów
.
Ponieważ nadszedł dla mnie czas pisania pracy magisterskiej postanowiłam zająć się tym tematem i na początku ustalić z jakimi psychologicznymi problemami się borykacie najczęściej, a w następnej kolejności (mam nadzieję) zwrócić uwagę na możliwości rozwiązania w dalszej pracy badawczej.
Mamy badania na temat psychiki pacjentów onkologicznych, kardiologicznych i innych. Borelioza także jest sprawiającą na co dzień wiele trudności, przewlekłą i trudną w leczeniu chorobą. Myślę, że warto zadać sobie pytanie, jakie trudności psychologiczne ujawniła choroba? Czy były to epizody depresyjne? Trudności z samooceną zbudowane na problemach z codziennym funkcjonowaniem? Poczucie kontroli? Lęk?
To jest moje pytanie do was i zarazem otwarcie wątku dyskusyjnego, z którego mam nadzieję dowiedzieć się wielu przydanych informacji, które pomogą mi w doborze narzędzi diagnostycznych.
Mam nadzieję, że nie proszę o zbyt wiele (czasem ciężko jest mówić o słabościach) ale być może wspólnymi siłami uda się stworzyć coś, bo będzie pomagać i funkcjonować dla innych chorych i wyniknie z tego coś dobrego.
