Witam. Przygodę z boreliozą zaczęłam równo rok temu, kiedy u mojego 10 letniego dziś syna wykryto metodą Elisa przeciwciała zarówna w klasie IgG i IgM. Leczony był miesiąc Duomoxem. Ustąpiły niemal wszystkie objawy. Po pół roku od leczenia badanie Westrn Blotem wykazały wynik ujemny który miał potwierdzić brak czynnego zakażenia. Diagnoza: wyleczony - kontrola za pół roku. Właśnie minęło pół roku i wyniki są złe. Ponownie przeciwciała w obu klasach. Dodam, że w ubiegłym roku nie było ukąszenia. Czy to możliwe że bakterie były tylko "uśpione"? Proszę o namiary do dobrych specjalistów, nie ma znaczenia z jakiej części Polski.
Ps. Bardziej interesują mnie lekarze leczący metodą ILADS...
Fajne to forum, tylko szkoda że tak mało osób tu jest...
