Hej
Mam na imię Michał mam 23 lata, w zeszłym miesiącu dokładnie 3 sierpnia ugryzły mnie dwa kleszcze z czego jeden był zakażony... :( dopiero 2 dni później je znalazłem i w szpitalu mi je usunięto. Około tygodnia temu zauważyłem w miejscu ukąszenia jednego z kleszczy, rumień. Zlekceważyłem sprawę z początku myśląc że podczas biegania odparzyłem sobie to miejsce... ale dziś wydał mi sie ten rumień większy, i od razu skojarzyłem, ze to może być coś od tego kleszcza...
Pojechałem na izbę przyjęć i lekarz dyżurujący tylko rzucił okiem i powiedział na 99% bolerioza... Szok... słyszałem wcześniej sporo o tej chorobie... załamka. Dostałem antybiotyk 100mlg Doxcylinum na 5 dni i mam zarejestrować się w poradni chorób zakaźnych na dalsze leczenie.. Zapytałem ile moze trwać to leczenie, usłyszałem że około 6 m-c.. :( Ale że mam niby sie nie martwić bo szybko zdiagnozowana bolerioza nie jest wogóle groźna.. i że napewo sie wylecze, ale jakoś jestem w strzępach nie wiem co myśleć..
Szepnijcie coś co myślicie.. bo ja juz nie wiem..
