Witam serdecznie
Mam na imie ela, mam 29 lat. Nie umiem poradzic sobie ze swoim stanem, szukam porady na forach, bo od lakarzy zadnych pomocy nie otrzymalam.
Moj dzien wyglada tak, wstaje rano i Już marze o tym, żeby była noc…Od 6 lat mecze się z bólami. Żadna choroba nie została zdiagnozowana. Może ktoś z osób już doświadczonych będzie mógl powiedzieć mi co powinnam zrobic.
Nie pasatam, żeby ugryzl mnie kleszcz, nie pamiętam zadnego rumienia.
Zaczęło się od bólów kolan, mięśni nóg. Siedziałam np., w autobusie i jak przyszło wysiadac mi na przystanku, bo z wielkim bólem musiałąm stawac na nogi,. (takie są moje pierwsze skojarzenia z bolami). Potem zaczelam mieć bóle całego ciała, czułam mięsnie, kości, stawy, osłabienie całego ciała. Kilka razy miałam takie silne „napady bólowe” : podwyżona temp,. Ciała, niemożności rusznia się, i takie dziwne drgawki ciała. Nocne napady raz goraca, raz zimna, tak na przemian. Teraz nie mam już takich napadów, tylko ciągle pogarszający się stan zdrowia z każdej strony…
- słaba odporności, a w sumie brak odporności,Choruję ciagle, z jednego pzreziebienia w nastepne. Z racji tego iż opracowuje z dziecmi, nie byłam w stanie chodzic d pracy.,Musiałam z niej zrezygnowac, gdyż łapałam od dzieci kazda infekcje.
- stany zapalne pęcherza , bole stawów biodrowych (takie jakby „ciągnące”)
- ciągłe bóle głowy, osłabienie, zawroty głowy, szumy w uszach, i takie Dione „ trząsawki” jak ja to nazywam…tak jakbym miała początki Parkinsona, VCzuje jak drży mi ciało…
- czuję tez ze mam jakby „splątaną mowę”, mówie niewyraźnie i ciągle zapominam słów. Ośmieszam się przy tym strasznie, bo zapominam najprostyych słów;
- przepuklina żoładka, bardzo wrażliwy żoładek..
- silne bóle na każda nawet najmniejsza zmiane pogody
- siilne bóle mięsia sercowego, jak stwioerdzila kardiolog sa to bóle opasujące , pyzatym szmery w sercu;
-deprecja, nerwica
I ogolne osłabienie. Nie wychodzeń nigdzie , meczy mnie spotkania ze znajomymi, wycieczki, o zabawach nie ma mowy…
Sama szukam przyczyny, bo lekarze mnie lekceważa, uważaja ze to moje wyimaginowane odczucia…Nie mam się do kogo zwrócic o pomoc..
Sama doszłam do tego, ze może być to borelioza, jednak wyniki badan na to nie wskazują.. Robiła, test Wester Blot w obu klasach, i nic nie wsyzło. Wiem, ze czasem trzeba powtarzac , ale to jest przerażające, te badanai sa drogie, jak wiec mam jest non stop powtarzac, Może wyjdzie cos za kilkunastych razem, może nie….
Co powinnam zrobic w tej sytuacji?Czy powtarzac Wester Blot?, czy od razu robic te badania Pcr??/
Dużo wiadmosci jest na temat badan boreliozy, jednak jakos ciezko mi je przyswoic, i sama nie wiem co powinnam dalej robic..Mam tez problem z przyswajaniem wiadmosci, nie umiem sama pokierowac swoimi decyzjami..Nie wiem , czuje się tak jakgdybym miała zmiejszony mózg…Mam problemy z pamięcią, pisaniem, uwagą…Dlatego ciężko mi tez podjąć jakas decyzje…proszę, błagam o pomoc o jakies sugestie. Zgory dziekuje io przepraszam za bledy. Ela
